Żadna eureka, a jednak...

Co do mnie ostatnio "przyszło"?

Żadna eureka, a swoją drogą daleko iść nie musiało 😋

Wszystko jest w nas, tylko pytanie po co sięgamy i w jaki sposób, np. przy pomocy "innych".

Zatem pytania kierowane do Stwórcy, do Ojca, Boga to pytanie do Nas Samych, bo nikogo innego przecież nie ma 💁

I tym samym odpowiedzi też przychodzą od nas, bo tylko my Jesteśmy 😊

Jak sobie odpowiadamy? Różnie...

Czasami wydarzeniem, Istotą na swojej drodze, emocją, informacją, chorobą, myślą, muzyką... Właściwie wszystkim, co do nas trafia na ten moment 💗

Tylko...

Czy my akurat odbieramy tez odpowiedź, słuchamy wskazówek, czy jesteśmy otwarci na to, co przychodzi "ze Świata", od Boga, ze Źródła?

Jeśli jest zaufanie to jeśli w ogóle usłyszymy, to może posłuchamy, a jeśli go nie ma, to nie, bo bierzemy tę odpowiedź za niegodną uwagi.

I skąd w takim razie pomysł na zażalenia i składanie reklamacji? 😉




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mnie tu nie ma

Uważne rozkminki

Skupiam się na sobie 💗